Gepard - konstrukcja marzeń
| Gepard |
No to gnamy...sponsor wydawniczy pilnie poszukiwany! Będzie bestseller?
Fragment...
GEPARD - marzenie o pędzie, czyli jak powstała pierwsza polska najszybsza maszyna lądowa
Początek lat 90-tych. Okres transformacji ustrojowej, ale też nadal czas wszędobylskiej szarzyzny życia. Młodość minęła mi w cieniu PRL -u i miliona niespełnionych marzeń. Może dlatego tak mocno czułem potrzebę zmian i uchwycenia tego nikłego światełka nadziei na lepszą przyszłość. Kolorową i nieco weselszą.
Polska była jeszcze w głębokich zakamarkach Zachodu, który miałem możliwość poznać. Dlatego wierzyłem, że i u nas zagości wreszcie optymizm i dostępność rynków innych, niż tylko wschodnie. Wolnymi, ociężałymi krokami naród i rodacy podążali ku nowemu, ku nieznanemu. A wiadomym jest, że czynniki te determinują niestety lęk. Ten zaś spowalnia proces zmian i stanowi istny hamulec w podejmowaniu ryzyka.
I naprawdę wiele lat musiało minąć, by w świadomości naszej neurony wyjeździły nieznane dotąd w mózgach ścieżki autostradowe. Było ciężko. To fakt, ale młodość była moim największym atutem. A tkwienie w ubogim, nudnym, lecz również dla wielu wygodnym i niezwykle powolnym trybie życia, nie mieniła mi się wcale feerią barw.
Mur, jaki stał przed twórcami wszelkiej maści wymagał niezwykłej wytrwałości i samozaparcia. Nie raz świadkowałem rezygnacji bliskich mi osób z naprawdę świetnych i wartościowych pomysłów. Poddawali się zwykle już na starcie. Szykanowani, wyśmiewani, pozbawieni wsparcia i finansów. To zwątpienie w sens ich idei szybko i im się udzielało. Ale nie mnie…
Ja, pomimo wszystkiego i pomimo wszystkich, parłem jak gepard do przodu. Chciałem jak dziki kocur, nie bacząc na przeszkody po drodze, osiągnąć swój cel. A cel ma to do siebie, że jeśli mocno w niego uwierzysz, to on Cię będzie motywował. Marzeniem moim było osiągnięcie prędkości, jaką osiąga najszybszy lądowy zwierz świata, czyli gepard. To jest 120 km/h w 3 sekundy! A ponieważ pasjonowałem się motoryzacją, to zaczynając od totalnego zera postawiłem pierwszy krok ku realizacji nierealnego wedle innych marzenia. Rozpocząłem działania, by cel osiągnąć.
Jednocześnie tak bardzo chciałem, by po wielu latach stagnacji narodowej pokazać znów światu, że Polak też potrafi. W wyobraźni widziałem już siebie, jak mknę z zawrotną szybkością zgrabnym, smukłym jak kot, moim własnym polskim samochodem. W dodatku po autostradach marzeń i w kierunku totalnej swobody i bezkresności oceanu. Pozbywając się ciężaru mrocznej przeszłości epoki, która rozpoczęła proces odchodzenia w przeszłość. Ja myślałem wyłącznie o przyszłości. Gnałem do przodu i ku nowemu. Najpierw w umyśle i w sferze wyobraźni. A później? Dotarłem do celu! Ale już nie tylko w fantazjach i choć droga moja była długa i kręta, bo i czasy wyjątkowo trudne, to jednak warto było.
Autor: A. Sawicka
Gepard (samochód) – Wikipedia, wolna encyklopedia
Gepard na wolności - jak marzenia się spełniają, nawet w latach 90...
Komentarze
Prześlij komentarz